poczta@zsp.wieruszow.pl | telefon: 62 784 13 21 | faks: 62 783 10 71

ZSP Wieruszów

Recenzja książki  „Obsesja piękna. Jak kultura popularna krzywdzi dziewczynki i kobiety.”



Recenzja książki  „Obsesja piękna. Jak kultura popularna krzywdzi dziewczynki i kobiety.”

Recenzuje Zuzanna Kowalczyk – uczennica klasy II Technikum.

Obsesja piękna, czyli „choroba”, z którą zmaga się coraz więcej młodych dziewcząt i dojrzałych kobiet.„Żyjemy w świecie, w którym wmawia się kobietom, że ich największą wartością jest piękny wygląd. Wizerunek kreowany przez koncerny kosmetyczne, kliniki urody, puszczany jest w świat dzięki reklamom, programom rozrywkowym i kolorowym magazynom. Nie powinno więc dziwić, jak wiele   z nas cierpi z powodu atakującej nas z każdej strony obsesji piękna. Czujemy się w obowiązku by sprostać wymogom narzucanym nam przez kulturę popularną, którą same po części stworzyłyśmy. Dr Renee Engeln buntuje się przeciwko takiej postawie i przedstawia rozwiązania, które pomagają nakierować kobiety w każdym wieku na ścieżkę pozytywnej samooceny. Przecież wygląd to nie wszystko!”

Przedstawiony wyżej opis pochodzi z książki dr Renee Engeln („wielokrotnie nagrodzona profesor psychologii Uniwersytetu Northwestern. Jej prace były publikowane w wielu pismach akademickich, występuje na konferencjach naukowych, wygłasza także odczyty w USA. Regularnie udziela wywiadów dla New York Timesa, Chicago Tribune, Today.com, Huffington Post, ThinkProgress i innych mediów o zasięgu ogólnokrajowym, a także do publikacji lokalnych i studenckich.) pt.  „Obsesja piękna. Jak kultura popularna krzywdzi dziewczynki i kobiety.”  Do przeczytania jej skłoniła mnie moja znajoma poznana na jednym z portali internetowych wspierających osoby z zaburzeniami odżywiania. Nie jest to tajemnicą, że sama mam z tym problem. Sięgam wielu środków pomocy i tak się stało że trafiłam właśnie na tę stronę.

„Pragnę oświecenia. Ale ego przeszkadza mi w jego osiągnięciu. Wiem, że nie powinnam przejmować się wyglądem, ale to robię. Chcę przestać, ale nie potrafię.” („Obsesja piękna”)

Stwierdziłam, że warto ją przeczytać . Początki były trudne. W niektórych momentach nie wiedziałam co czytam i kilka razy musiałam wracać do poprzedniej strony. Na dość długi czas zrobiłam sobie przerwę od czytania jej, ale pomyślałam, że dam książce drugą szansę.

Cała książka skupia się na badaniach, wywiadach z przypadkowymi kobietami, wnioskach  oraz stwierdzeniach i spostrzeżeniach autorki. Opowiada w niej jak dzisiejsza kultura oraz ludzie XXI wieku wpływają na naszą samoocenę związaną z wyglądem i obsesyjnym zwracaniem uwagi  na własny wizerunek. Największy problem mają z tym kobiety. Chcą zawsze dobrze wyglądać, być szczupłe, mieć nieskazitelną cerę, nienaganny wygląd, perfekcyjnie wykonany makijaż i być jak kanon piękna, który tak naprawdę nie istnieje. W dzisiejszych czasach coraz częściej mówi się o samoakceptacji. Istnieją ruchy jak „bodypositive”, który zachęca do akceptacji swojego ciała.    Wiele młodych dziewcząt przedstawia na swoich profilach na instagramie, że to co widzimy  w mediach i środkach masowego przekazu nie jest odzwierciedleniem rzeczywistości. Niby zdajemy sobie z tego sprawę a jednak dążymy do „ideału”. Dlaczego tak się dzieje? Otóż dzieje się tak dlatego, że od najmłodszych lat wpajano nam, że dziewczynki muszą być ładne, grzeczne, ułożone, muszą dobrze się uczyć i być najlepiej idealne, perfekcyjne we wszystkim co robią. Dr Renee nawiązuje do tego i tłumaczy to błędne koło wypracowane na przestrzeni lat.

Książka składa się z pięciu części, gdzie w każdej znajduje się kilka podrozdziałów. Każda część mówi  o jednej z teorii na temat naszego wyglądu oraz została umieszczona historia jednej z kobiet, które zgodziły się na wywiad. Na ostatnich stronach autorka podaje wskazówki jak sobie radzić z problem obsesji piękna.

Myślę, że jeśli przejmujesz się tym jak wyglądasz, zastanawiasz się rano co na siebie włożyć,  jak zakryć niedoskonałości i tym podobne, to ta książka jest właśnie dla ciebie. Nie zniechęcaj się tak jak ja. Szczerze ją polecam. Jest to książka, która uzmysławia nam, że na tym świecie jest coś nie tak. My jesteśmy w porządku. To tylko rzeczywistość, która nas otacza bardzo się zmieniła, co za tym idzie, że chce zmienić również ludzi, a przede wszystkim kobiety i młode dziewczyny.

Uważam, że warto zapoznać się z tą lekturą, nie tylko aby poznać problem współczesnego świata   lecz także i przede wszystkim zastanowić się nad postrzeganiem własnego siebie. Książka nie należy do najłatwiejszych ale czyta się ją przyjemnie. Można się wiele dowiedzieć co i kto nas tak naprawdę niszczy, nawet jeśli nie zdajemy sobie z tego sprawy. Pani psychiatra powiedziała mi jakiś czas temu bardzo mądre słowa, że nasz mózg pochłania pewne informacje jak gąbka, pomimo, że niektórymi sprawami się nie przejmujemy albo wydają nam się obojętne; kiedyś te emocje będą chciały uciec  i tak właśnie staniemy się zakompleksione i nie pewne wobec samych siebie. Każda z nas jest piękna, nie ważne czy ktoś jest bardzo szczupły, czy jest go trochę więcej, czy ma piękne włosy, zdrową cerę i paznokcie. To jest nie istotne.
Nie musimy się nikomu podobać. Ważne, że podobamy się same sobie i czujemy się dobrze we własnej skórze, a także w ubraniach które nosimy. Sama mam z tym problem. Nie będę ukrywać. Zawsze przejmowałam się figurą, cerą, nawet uśmiechem czy nosem. Niektóre problemy nadal zostały, ale książka uświadomiła mi, że jestem piękna taka jaka jestem.    Nie ważne, że jestem chora na zaburzenia odżywiania, czy coś innego. Ważne, że jestem i mogę spełniać marzenia. Ważne, że żyje i mam dla kogo. Wcale nie muszę być ideałem do którego tak dążę. Te wszystkie słowa kieruję do Was dziewczyny, kobiety. Jesteśmy piękne, uwierzmy w to. Bądźmy takie jakie stworzył nas Bóg. Nie jesteśmy tutaj tylko po to aby dobrze wyglądać lecz po to, aby coś osiągnąć. „Przecież wygląd to nie wszystko!”